Święta bez tycia
Wielkanoc to, jak wiadomo, takie święta, podczas których trudno się oprzeć przysmakom z wielkanocnego stołu. Co zrobić, żeby opanować łakomstwo i nie przytyć? Najlepiej zapytać specjalistę…


Pani Beata Kartowicz, właścicielka Koneser Catering zasłynęła w Poznaniu z wprowadzenia zestawów specjalnych odchudzających posiłków przygotowywanych na bazie metody słynnego francuskiego dietetyka Michela Montignaca, które można sobie zamawiać z dostawą do domu czy biura. Kto więc doradzi lepiej niż ona?
- Musimy po prostu uważać, co i ile jemy – tłumaczy pani Beata. - Nie jest powiedziane, że nie możemy zjeść ulubionych poznańskich pyr. Wprawdzie mają one bardzo wysoki indeks glikemiczny, ale możemy go zbić miską sałaty z sosem vinaigrette. I wtedy to się bilansuje, bo sztuka polega na tym, żeby umieć łączyć potrawy i posiłki.
Co więc jeść – a czego nie podczas świąt?
Przede wszystkim, jak radzi pani Beata, odstawiamy pieczywo. Niekoniecznie trzeba się żywić owocami i sucharkami, co w czasie świąt przy bogato zastawionym stole wymaga niezwykłego hartu ducha. Można jeść na przykład czekoladę – pod warunkiem, że będzie zawierać przynajmniej 75 procent kakao. Można jeść mazurki, zwłaszcza jeśli będą z czekoladą, tą z wysoką zawartością kakao.




- Polecam też ciasto marchewkowe, bardzo modne w tym roku – wylicza pani Beata. – Z sernikiem już gorzej – ale jeśli będzie przygotowany z serka light i nie na kruchym cieście, a na waflu, to również można…
Jednak sedno leży nie w tym, co będziemy jedli, ale raczej – ile… Dlatego zdaniem pani Beaty zamiast siedzieć przy stole przez całe święta, co tylko kusi dodatkowym kawałkiem szynki lub babki – odchodzić od niego jak najczęściej!
- Warto wybrać się na długi spacer, pobiegać, pojeździć na rowerze czy rolkach – radzi pani Beata. – Jak najwięcej się ruszać! A wtedy ten jeden za dużo kawałek ciasta nie będzie stanowił problemu – po prostu go spalimy…

źródło:int


  PRZEJDŹ NA FORUM