ŚWIAT LUSTRZANYM ODBICIEM NAS...
Twój głos jest bardzo ważny!

Ja byłam takim "udawaczem" że wszystko jest ok. Ale do czasu. Potem zmieniłam się.

Trzeba zacząć od siebie. I to też jest święta prawda. Chciałam żeby wszyscy w koło byli dla mnie mili. Ale nie mogło tak być skoro ja nie miałam ochoty na kontakt z nimi.

A nie miałam dlatego, ze przeżywałam rózne usterki życiowe. Pamiętałam o bólu jaki doznawałam w dzieciństwie. Ale nie było to uświadomione. Robiłam coś wbrew sobie nie znając powodów.

Nie umiem rozwiać Twoich wątpliwości. Również boję się, że krąg smutku się rozszerza. A o krąg radości nam chodzi...

Ale zło jest bardziej widoczne. Dobro jeśli jest to go nie dostrzebamy. Może dlatego mamy podejrzenia, ze jest tragicznie. Przesłanki są - zgodzę się. Ale może warto zostać optymistą?


  PRZEJDŹ NA FORUM